Igor

Igorek został oddany do nas przez ludzi, którzy go wcześniej znaleźli. Piesek spędził w fundacji długi czas. Igorek to jamnik o silnym dominujących charakterze i różnych trudnych czasem do przewidzenia zachowań. Igorek trafił do do domu we Wrocławiu , Państwo mieli przez kilkanaście lat podobnego pieska wiec w zasadzie nic nie było im straszne.... Dzisiaj Igorek cieszy się własnym łóżkiem i ludźmi na wyłączność. To bardzo oddany pies. Kochany Igorku jesteśmy szczęśliwi razem z tobą !

zobacz> 

zobacz więcej >

 



 

Tina

Sunia trafiła do fundacji ze schroniska, gdzie oddał ją wcześniej nieodpowiedzialny opiekun. Sunia bardzo przeżyła zamianę kanapy na boks... Tina trafiła do domu tymczasowego, gdzie czekała / niezbyt długo / na domek adopcyjny. Dzisiaj Tinka może cieszyć się życiem kochanego i zaopiekowanego psa. Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do pomocy dla tej uroczej sunieczki.

zobacz więcej >

 

 



 

Remi

Remik to bardzo skrzywdzony piesek, przyjechał do fundacji pogryziony i chory. Miał na ciele ponad 70 ran szarpanych. Remik trafił do domu tymczasowego do Krakowa, gdzie pozostał na zawsze, zamieszkał we wspaniałej rodzinie. Nie mogliśmy wymarzyć sobie lepszego zakończenia tej historii !

zobacz więcej >

 

 

 

Myszka vel Julka

Myszka tarfiła do fundacji ze schroniska, gdzie wcześniej znalazła się po odłowieniu z ulicy. Nie znamy historii tej uroczej suni lecz na pewno ktoś bardzo ją zaniedbał. Myszka miała liczne guzy na listwie mlecznej. Teraz życie Myszki wygląda zupełnie inaczej. Mysia pozostała na zawsze w domu tymczasowym i wiedzie byt prawdziwej jamniczej księżniczki. Żyj długo i szczęśliwie kochana wraz ze swoja nową prawdziwą rodzina, która o ciebie zadba !

zobacz więcej >

 

 



 

Timi

Piesek został zabrany ze schroniska na prośbę pracowników schroniska. Timi źle znosił pobyt w boksie. Niestety mamy skutki tego. Na szczęście piesek tafil w dobre ręce i jak widać na załączonych obrazkach piesek kuruje się w domowych pieleszach. Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do Tego, ze piesek został dostrzeżony w odpowiednim czasie jako zwierzę wyjątkowej troski, dziękujemy osobom, które złożyły się na transport pieska i dziękujemy domowi Timiego. Piesek na pewno odwdzięczy się za wszystko !
"Jak już wspominałam nasz Asik a Wasz Timi jeszcze choruje, ale już się nieźle zadomowił i próbuje nami rządzić. Córka myślała że, jest niemową ale wczoraj i dzisiaj prosząc o jedzenie szczeknął. Pani weterynarz też już zauważyła większą jego śmiałość i wyłażącą duszę jamnika przy robieniu kolejnego zastrzyku;) Wysyłam też parę zdjęć. Pozdrawiam Renata Z"

zobacz więcej >

zobacz >

 

 



 

Frytka

Frycia trafiła do fundacji skrajnie zaniedbana, stan skóry był bardzo zły, sunia pokryta w całości zmianami. Nie wiedzieliśmy czy Frytka powróci do zdrowia ale udało się. Frytka została odebrana interwencyjnie. Dzisiaj Frytka ma dom. Frycia sama znalazła sobie ludzi ! Suczka postanowiła adoptować sobie rodzinę Pani Justyny, tymczasowej opiekunki. Ludzie na początku opierali się trochę lecz niezbyt długo, bowiem Frycia dokładnie wie jak wkraść sie w łaski ! I oto mamy domek. Domek najlepszy z najlepszych bo wybrany przez samą Frycię. Jamniczka jest też mocno zaprzyjaźniona z suczką Baką, z którą pokochały się od pierwszego momentu. Cieszymy się ogromnie że suni się tak powiodło. Trudno wprost uwierzyć że jeszcze kilak miesięcy temu stan Fryci był bardzo kiepski, suczka żyła na śmietniku, była skrajnie zaniedbana. Teraz przed Frycią już tylko dobre życie:
"...przesyłam kilka słów o naszych relacjach z Frycią. Wiem, że zdjęcia już do Pani dotarły. Adoptowaliśmy Frycię na jej wyraźną prośbę. Ujęło nas to, że to ona nas wybrała. Chodziła za nami krok w krok domagając się pieszczot i przytulanek. Z każdym dniem skradała nam coraz więcej serca, a my wdzięczni za jej oddanie ofiarujemy jej nasza miłość i otwieramy progi naszego domu, uchylając rąbka pod ciepłą kołderką. " Fryciu, witaj w swoim domku". Dziękujemy i pozdrawiamy serdecznie. Elżbieta i Dariusz H"

zobacz więcej >

 


 

Dżem teraz Maksiu

Dżem przyjechał do fundacji z dużym guzem przy odbycie. Piesek został zoperowany powrócił do zdrowia, ma życie jakiego może mu pozazdrościć każdy oczekujący jeszcze na dom staruszek w fundacji. Dżemowi / Maksiowi się udało.
"W marcu zeszłego roku Maksiu, trafił do mojego domu. Chcę powiedzieć, że mamy się zupełnie dobrze, na tyle na ile latka powalają. Ostatnio trochę problemów z siusianiem, ale robimy zastrzyki i jest lepiej, nóżki też lepiej chodzą. Stanowią razem z moimi kotami, rodzinkę, która nie daje się nudzić i godzina 7.00 lub wcześniej wszyscy są już gotowi do wyjścia, jedzenia
Właśnie teraz sobie obok mnie chrapie, w swoim łóżeczku
Pozdrawiam serdecznie
Ewa" Pozdrawiamy Pani Ewo !


zobacz więcej >

 

 


 

 

Tina

Tina trafiła do fundacji ze śląskiego schroniska. Sunia płakała wniebogłosy w boksie. Postanowiliśmy ją zabrać i umieścić w domu tymczasowym. Tina to rezolutna sunia. Szybko znalazła dom.

zobacz więcej >

 

 


 

 

Sylwek

Sylwek błąkał się po jednej ze śląskich wsi. Przemoczony, głodny, zmarznięty szukał pomocy... Dostaliśmy powiadomienie o piesku w sylwestra 2014 roku. W ten sposób Sylwek trafił do fundacji jako "jamnik". Dzisiaj piesek ma już swój dom, lecz zanim do niego trafił naprawdę wiele przeszedł. Miejmy nadzieję, że los zwróci Sylwkowi wszystkie zaległe chwile dobra.

zobacz więcej >

 

 



 

Frotka vel Mona

Frotka trafiła do fundacji za schroniska... Historia jakich tysiące ! Sunia po krótkim pobycie w domu tymczasowym znalazła swoje miejsce Mona wiedzie zycie podkołderkowe.
"Przede wszystkim przepraszam, że tak długo się nie odzywałam.
Ale z sunią wszystko ok - wesoła i zdrowa (niebawem pójdziemy na kolejne odrobaczanie i pedicure).
Od dawna zadomowiona - czasem aż za bardzo, już nauczyła się włazić pod kołdrę. Uwielbia się przytulać, spać (i chrapać) np. u mnie na kolanach
.Myślę, że myśli: jest dobrze, tylko dlaczego nie dają mi tego, co sami wcinają? Jedzenie to jej priorytet, więc przybyło jej trochę ciałka (ale nie za dużo, poza tym na wiosnę i w lecie trochę zrzuci)."

zobacz >

zobacz więcej >

 

 


 

 

Wena zwana Gapą

Wenka długo czekała na dom. Przyjechała do nas na wiosnę zeszłego roku ze schroniska w kiepskim stanie. Były badania, długie leczenie. Wenka ma chore serduszko i do końca życia mus być na lekach. Najważniejsze jednak, że znalazła dom na zawsze, a że sunia jest przeurocza to szybko zyskała sympatię i miłość oraz pozycję należną jamnikowi. Wenka w domu ma kocich przyjaciół z którymi żyje w zgodzie potrafiąc wyzyskać ich kocie walory. Żyjcie szczęśliwie.
"Wena to teraz Gapa i czuje się u nas jakby zawsze tu była.
Właściwie już od pierwszego momentu , kiedy wdrapała się na nasze kolana uznała ,że my jesteśmy jej. Gapa , to uśmiechnięta i radosna jamnisia. Świetnie dogaduje się z kotami, "przy stole" panuje porządek i wzajemny szacunek.. Baraszkuje lub śpi na kanapie w ciągu dnia, a przed snem, obszczekuje okolicę po czym gramoli się do łóżka. Jest ciepła jak termofor.. Rano siku i gna do miski. Uwielbia biegać, szczególnie w pobliskim lesie. Jako Wena , musiała mieć dobre życie. Jest ufna i przyjazna. Dobrze jej u nas i nam dobrze jest z nią. Dziękujemy serdecznie i pozdrawiamy. L i S"


zobacz więcej >

 

 



 

Tomek vel Pako

Piesek w grudniu 2013 roku został oddany do schroniska przez właściciela - wprost z kanapy ! Pako szybkotrafił do fundacji i do nowego domu. Pako przebywał w domu tymczasowym w Bytomiu, teraz mieszka w uroczą sunią. Ma wspaniały dom. Na pierwszym zdjęciu Pako w klateczce, w drodze do fundacji.

zobacz >>>

zobacz więcej >

 


 

 

Maksiu z Krzesimowa

Maksiu to niemłody psiak. Trafił do schroniska a wcześniej na ulicę, gdzie błąkał się czekając na pana. Nie miałzbyt dużych szansa na adopcję ale... no właśnie Pani Magda zobaczyła, powiedziała "biorę" i już ! Maksiu był w fundacji zaledwie kilka dni, można powiedzieć gościnnie. Okazał się dziarskim chwatem. Powodzenia Maksiu a Pani Magdzie podziękowania za wielkie serce - żyjcie kochani szczęśliwie: "Dopadłam do komputera, zgrałam i proszę...Pies jest wspaniały, mam nadzieję, ze nasza Dendi weźmie z niego przykład. Spanie tylko w łóżeczku...całuśny bardzo, rano wita nas jak tylko zorientuje się, że się budzimy, to buziakom nie ma końca. Dendi próbuje go ustawić, ale gdy w grę wchodzi piłeczka, pokazał Jamniczce cały garnitur perełek...więc piłeczkę musiałam schować bojest jedna... Generalnie to jest nasz cień, nawet gdy śpi nawet łapką , ale kontakt musi być. Dzisiaj skończył brać antybiotyk, opuchlizna zeszła, pyszczek znowu jest symetryczny...Dostał nowe, piękne szelki, na spacerach jest bardzo grzeczny. Od wczoraj wiemy jaki ma głos, ale nie nadużywa tego daru w przeciwieństwie do naszej Dziewczyny...

zobacz >>>

zobacz więcej >

 


 

Moris

Moris to cudowny pies ! Po prostu wspaniały. Życie Moriska nie było łatwe, ktoś niewątpliwie go skrzywdził...

Teraz ta krzywdę naprawił inne osoby ale czy równowaga świata została przez to przywrócona ?

Moris w nowym domu stał się nie tylko przyjacielem ale i inspiracją dla swojej ukochanej Pani.

Informacje z domu Morisa L "25 listopada minęło pół roku odkąd Moris jest u nas. A nam się wydaje, jakby był

z nami od zawsze, jakby zawsze był nasz. I on też w końcu poczuł się tutaj tak całkowicie u siebie, jest

swobodny, spontaniczny, żywy, czasem szalony, wspaniały!"

zobacz więcej >

zobacz >>>

 

 


 

Bongo vel Billy

Bongo to pies jest wielkiej urody, rasowy jamnik standardowy, po prostu cudo. Niestety nie było łatwo. Bongo wykazywał różne zachowania, nieuzasadnioną agresje i wiele lęków. Tak wygląda jakby piesek był wychowywany silna ręką. Starszy Pan zmarł a przykry spadek pozostał potomkom. Nie było łatwo, w domu adopcyjnym były wzloty i upadki ale udało sie. Jest coraz lepiej, wygląda na to że piesek ładnie współpracuje,Billy pokazał też proludzkie oblicze, widać trafił na kobietki, które mają dar przekonywania
"Mija pół roku pobytu Billego w naszym domu. Billy przyzwyczaił się do nas, domu i do wszystkich sąsiadów - wita się z nimi bardzo radośnie. Kiedy odszedł sąsiadom jamnik , Billy starał się ich pocieszyć - podchodził do ich drzwi, do nich, lizał po rękach. Było to wzruszające i zadziwiające. Równie radośnie wita gości, chce się z nimi bawić, przynosi piłeczkę do rzucania. Bawi się z małymi psami i z beaglami. Za tymi ostatnimi wprost przepada, do tego stopnia, że pozwolił wejść na swój grzbiet dwumiesięcznemu szczeniakowi i nic mu "nie powiedział". Dużych psów nie lubi. Jesienią lubił chodzić po spadających liściach, teraz buszuje w śniegu. Obawiałam się, jak zachowa się w Sylwestra - na szczęście nie bał się fajerwerków, oczywiście był w domu. Daje się brać na ręce, aczkolwiek niechętnie. Na spacerze w dalszym ciągu trzeba uważać, żeby czegoś nie próbował zjeść. Czasami bywa uparty, jak każdy jamnik.

zobacz więcej >

 



Psotka Juniorka vel Sofi

Psotka Juniorka trafiła do nas dzień przed wigilią, możliwe że sunia wylądowała na ulicy w ramach przedświątecznych porządków. Potem schroniskowy boks... telefon do fundacji i już ! Staliśmy się posiadaczami tej oto uroczej istotki. Dzisiaj Psotka Juniorka ma już nową odpowiedzialną rodzinę Zamieszkała w jamniczej rodzinie w Krakowie zajmując miejsce po zmarłym jamniczku Józefie


zobacz >>>

zobacz więcej >


 

Granat

Granat trafił do fundacji ze schroniska, pewnie ktoś się go pozbył. Granat to delikatnie rzecz ujmując dynamiczny piesek. Jego temperament dorównuje niepowtarzalnej urodzie. Dla Granata szukaliśmy odpowiedniego, znającego rasę domu. Warunkiem adopcji był też wiek opiekunów, bowiem Granat wymaga odpowiedniej dawki ruchu. Udało się, piesek trafił do młodych, odpowiedzialnych ludzi, którzy planowali adopcje już od jakiegoś czasu. Piesek zamieszkał w Wielkopolsce. Życzymy Granatowi i jego rodzinie dużo wspólnych spacerów !
"Pierwsza porcja zdjęć GRANATA Jest psem wspaniałym, wymarzonym, jesteśmy zakochani.. z wzajemnością! Granat spędził Święta z całą rodziną, trochę podróżował, trochę zwiedzał, zaprzyjaźnił (czytaj: podporządkował) się z Bassetem rodziców i wzbudzał ogólny zachwyt! Chodzi za nami jak cień, ale widzimy, że już się zadomowił, ma swoje nawyki, chrapie jak lokomotywa zawinięty w ulubiony kocyk Jesteśmy baaardzo szczęśliwi! Pozdrawiamy!"

zobacz >>>

zobacz więcej >

 



Rudolf

Rudolf długo czekał na dom, przebywał w fundacji kilka miesięcy. Teraz los odpłacił Rudolfowi z nawiązka . Jamniczek ma wymarzony dom czyli taki w którym nie ma innych zwierząt a ludzie są dla niego na wyłączność ! Żyj nam kochany pełnią swojego jamniczego życia. Przypomnę że piesek został znaleziony w Pruszczu Gdańskim, gdzie błąkał się wyrzucony prawdopodobnie przez kogoś na ulicę...
Informacje z domu Rudolfa :
"Zgodnie z obietnicą przesyłam kilka zdjęć naszego Rudolfa z jego domu.Rudolf to wspaniały jamnik o wielkim sercu. Na początku był problem jak musiał zostać sam w domu ale szybko zrozumiał że nasze wyjścia do pracy zawsze kończą się powrotem.A wtedy jest dużo ruchu i zabawa ulubioną piłeczką. Krótkie dni nie bardzo służą długim jesiennym spacerom ale jakoś dajemy radę.Wkrótce się odezwiemy.
Serdecznie pozdrawiamy i dziękujemy za naszego Rudolfa."

zobacz więcej >

 

 


 

Pusia teraz Fela

Początek życia Pusi teraz Feli to prawdziwy falstart i beznadzieja. Cudem udało się zabrać sunię z miejsca, w którym nie czekało ja nic dobrego... ale udało się. Teraz Przed Felą wspaniałe życie: osobisty człowiek, mięciusia kanapa, słodkie życie w domu, gdzie "centralnym" elementem jest jamnik ! Żyj nam Felu 100 lat kochana. Liczymy na stały dopływ informacji o tobie.

zobacz więcej >

zobacz >>>

 

 


 

Gabi z łańcucha

Gabi nareszcie ma dom ! Los Gabi był bardzo smutny: łańcuch, ulica, głód... Po prostu psia niedola. W końcu nad Gabrysią ulitowała się dobra dusza, która nie mogła przejść obojętnie. Gabrysia trafiła do hoteliku. Sunia czekała na dom ponad 1,5 roku ale udało się. Gabi już na swoim, teraz ma wszystko czego jej potrzeba: człowieka, kanapę i pełna miskę. Pozdrawiamy rodzinę suni i życzymy aby Gabrysia nieustannie wnosiła do domu radość !

zobacz więcej >

 

 


 

 

Bajan

Bajan to psi staruszek, wydawałoby się bez szans na adopcję. Dzięki uporowi pewnej dobrej duszy Bajan trafił do domu tymczasowego a potem po skutecznej reklamie na Pomorzu - do własnego domu. Bajan odbył długą podróż z przystankiem w Warszawie ale teraz już jest we własnym domu. Piesek zamieszkał z kolegą, bardzo temperamentnym Labradorem, relacje między chłopakami dopiero się układają ale na pewno będzie dobrze.

zobacz więcej >

 

 


 

 

Toffe

Toffe trafiła do nas z bielskiego schroniska, gdzie została oddana po śmierci swojej Pani. To bardzo rezolutna i przedsiębiorcza jamniczka - trudno nie ulec jej urokowi, jednak sunia nie jest aniołem. Toffe ma prawdziwie jamniczy charakterek dlatego nowi właściciele muszą z nią popracować.Sunia dostaje szału na widok psa czy kota, budzi się w niej prawdziwy "morderca". Konieczna będzie wizyta u behawiorysty. Niestety sunia została tez w czasie pobytu u nas "nieco" utuczona nad czym nowe rodzina Toffe musi również popracować.Pozdrawiamy domek Toffe i dziękujemy za opiekę nad sunia

zobacz więcej >

 



Juki

Juki trafił do nas ze schroniska. Był bardzo zaniedbanym pieskiem, przestraszonym, chorym. W domutymczasowym udało mu się dojść do siebie. Piesek został adoptowany i trafił do zwierzolubnej rodziny w okolice Warszawy. Życzymy Dyziowi i jego "człowiekom" samych dobrych dni !

zobacz >>>

zobacz więcej >

 

 


Wypełnij PIT

ING BANK ŚLĄSKI Spółka Akcyjna
89 1050 1070 1000 0023 6437 4286

SWIFT: INGBPLPW
Fundacja Jamniki Niczyje
ul Łagodna 85/4
43-300 Bielsko Biała

Logowanie