Koko

    METRYCZKA

    • ID: 2998/2017
    • Wiek: poniżej roku
    • Płeć: suka
    • Status: Ma dom
    • Miasto: Olsztyn
    • Województwo: warmińsko-mazurskie
    • Rodzaj sierści: Krótkowłosa
    • Osoba kontaktowa: Fundacja
    • Telefon: 575300350
    • E-mail: poczta@jamnikiniczyje.pl
    • PODSTAWOWE INFORMACJE

    • Stosunek do ludzi: pozytywny
    • Stosunek do dzieci: nieznany
    • Stosunek do innych psów: pozytywny
    • Stosunek do kotów: nieznany
    • Poziom aktywności: średni
    • Choroby przewlekłe: brak informacji
    • Kastracja / sterylizacja: nie ale jest warunkiem adopcji

    Koko to młodziutka sunia, która zostala skrzywdzona przez czlowieka. Można powiedzieć, że przeszła pieklo u progu życia. Sunieczka trafila do domu tymczasowego, gdzie odzyskuje wiarę w czlowieka i uczy się życia od nowa. Szukamy dla niej dobrego domu, gdzie suni nie zabraknie milości i ciepła. Wiemy, że z czasem malutka odzyska wiarę w czlowieka bowiem pies to takie zwierze, ktore zawsze dąży do czlowieka. Sunia musi trafić do najlepszego domu. Prosimy o przemyślane oferty najlepszych domków. Przeczytajcie poniższy opis, ktory jest zredagowany przez bezpośrednia opiekunkę Koko Panią Izabelę. Jest to historia widziana oczyma Koko. Czy życie dopisze do nej Happy end ? Wierzymy, że tak !

    "Nazywam się Koko.Żyję na tym świecie bardzo króciutko,bo zaledwie niecałe 5 miesięcy.Jednak w tym swoim krótkim życiu przeżyłam już bardzo złe chwile,przez które straciłam zaufanie do człowieka i które przyniosły mi wiele bólu i cierpienia... Wraz z siostrą przyszłyśmy na świat w pomieszczeniu,które przypominało chlew;było zimno,brudno i ciemno.Jasno robiło się wtedy,jak wchodził człowiek,który niekoniecznie był dobry i przyjazny dla nas...Kiedy matka przestała nas karmić,zaczęło być ciężko...Nie miałyśmy co jeść,nie miałyśmy co pić...Czasami jak gospodarz przypomniał sobie i miał dobry dzień,coś przyniósł lub nalał wody.Byłyśmy głodne i spragnione I trwało to bardzo długo Kiedyś kiedy chciałam pocieszyć się i podbiegłam merdając ogonkiem do gospodarza,poczułam tylko ból i chyba straciłam przytomność...Kiedy się obudziłam,ból był jeszcze gorszy a mój policzek napuchnięty.Dotarło wtedy do mnie,że ten człowiek mnie nie lubi i nie chce... Cóż jednak mogłam zrobić?Uciec nie mogłam,bo drzwi cały czas były zamknięte,a oprócz tego nie mogłam zostawić swojej biednej matki i siostry,które także cierpiały Żyłam więc z tym okropnym nasilającym się bólem,pustym brzuszkiem i wielkim żalem do człowieka...Pewnego dnia ktoś mnie i siostrę zabrał z tego miejsca przypominającego piekło...I tym oto sposobem trafiłam do cioci Izy.Na początku nie bardzo wiedziałam co się dzieje;kim są ci ludzie,co mi zrobią i gdzie jest moja siostra...?Bałam się i byłam przerażona.Trzy długie dni leżałam i nie chciałam wstawać,żeby nie musieć na nich patrzeć.Pomimo tego,że obok stała pełna miska jedzenia i pełna miska wody,a mój głód i pragnienie były straszne,po tym co zrobił mi człowiek-zapomniałam o głodzie i pragnieniu Było mi tu co prawda ciepło,mięciutko i widziałam cały otaczający mnie świat ale nie mogłam...nie potrafiłam...nie umiałam...przełamać się...Obserwując to moje ,,nowe życie'' przez kilka kolejnych dni i ludzi,którzy robią wszystko abym czuła się tu dobrze i bezpiecznie,w końcu zrozumiałam,że nic już mi złego nie grozi,a to okropne i złe życie,poszło w zapomnienie.Zaczęłam więc od nowa poznawać świat Ciocia zabrała mnie do weterynarza,bo okazało się że oprócz wystających z głodu kości i naciągniętej na nich skóry,mój brzuszek wypełniały dziesiątki robali,które także nie dawały mi żyć Oprócz tego pan doktor obejrzał mój policzek i stwierdził,że trzeba wykonać zabieg,gdyż sprawa jest dość poważna Kiedy się obudziłam,usłyszałam,że za moje merdanie ogonkiem najwidoczniej zostałam albo kopnięta albo uderzona czymś ciężkim,co spowodowało pęknięcie kości na moim policzku,którą trzeba było usunąć... Kilka dni już minęło od zabiegu i teraz śmiało mogę powiedzieć,że moje nowe życie bez bólu,głodu i cierpienia-bardzo mi się podoba!W końcu mogę zacząć żyć jak prawdziwe psie dziecko Jaka teraz jestem?Na chwilę obecną ważę około 6 kg.Lubię się bawić podgryzać zaczepiać do zabawy Lubię strasznie psie smakołyki,które ciocia mi daje Ogólnie jestem pozytywnie i radośnie nastawionym do świata i ludzi psim dzieckiem Pomimo,że wiem,iż ze strony człowieka,nic mi już nie grozi,to jeszcze troszeczkę jestem zdystansowana,bo nie wiem,czy mój piękny sen lada moment się nie skończy i z powrotem nie wrócę tam,gdzie już nigdy bym wrócić nie chciała... Uwielbiam być brana na ręce Wtulam się wtedy mocno w człowieka i czuję się cudownie A najlepiej i najbezpieczniej,czuję się na łóżku Kiedy zdarzy się ,że nie wytrzymam,załatwiam się na matę,żeby nie pobrudzić cioci domku-taka mądra dziewczynka jestem! Czego nie lubię i jeszcze nie umiem?Nie bardzo i trochę opornie,wychodzi mi chodzenie na smyczy...Ale myślę,że i tego się nauczę z biegiem czasu Nie lubię też kiedy jem,a inny pies podchodzi do mojej miski...Ale nie ma co się dziwić;tyle czasu musiałam walczyć o jedzenie i żyć z pustym brzuszkiem... Tak więc się prezentuję na chwilę obecną oto cała ja Koko Mam tylko jedno jeszcze pragnienie i marzenie:chciała bym aby to,co przeżyłam nigdy więcej się nie powtórzyło.Chcę kochać i być kochaną.Chcę już do końca swojego życia mieć swój własny kącik,pełną miseczkę i na zawsze kochającego mnie człowieka!Takiego,który nigdy więcej mnie nie skrzywdzi i będzie już zawsze kochał!Ja w zamian oddam mu swoje całe życie i swoje maleńkie serduszko,które nigdy nie zawiedzie i nie zdradzi".

    Zainteresowanych adopcją Koko odsyłamy do formularza ankiety przedadopcyjnej

    < klik

    Koko można wesprzeć poprzez wplatę na nasze konto. Sunieczka potrzebuje opieki weterynaryjnej, karmy, zabawek. Jeśli ktoś zechciałby przekazać dary dla KOKO prosimy o kontakt mailowy : poczta@jamnikiniczyje.pl

    -----------------------------------------------
    ING BANK ŚLĄSKI Spółka Akcyjna
    89 1050 1070 1000 0023 6437 4286
    SWIFT: INGBPLPW
    Fundacja Jamniki Niczyje
    ul Łagodna 85/4
    43-300 Bielsko Biała
    -----------------------------------------
    paypal:poczta@jamnikiniczy>>je.pl
    -----------------------------------------
    w tytule : "Koko"

    zobacz forum

     

    17016088 1442345855785108 560103989399525895 o

    Koko ma już nowe życie !

    07.04.2017

    Fundacja Jamniki Niczyje ma dla Państwa super wieści o Koko. Sunieczka ma już własny dom w jamnikolubnej rodzinie. Koko zyskała to o czym marzyła ma własny domek, który poświęci jej czas na socjalizację, naukę zachowania czystości i da jej dużo miłości. Przypominamy , że jamniczka była zamknięta w komórce ok. 5-6 miesięcy. Życzymy Koko długiego życia u boku swoich nowych Dużych i całej rodzinie samych radości. Cieszymy się , że kolejne jamnicze stworzenie uzyskało nowe życie. Załączamy dwie fotki z nowego domku.

    17553963 1400122330054002 7485286467399468950 n  17629744 1400122720053963 2790213201087421644 n

    zobacz forum

     

     

    Read 943 times Ostatnio zmieniany piątek, 07 kwiecień 2017 23:47
    Więcej w tej kategorii: « Hałas Freda »
    Wypełnij PIT

    ING BANK ŚLĄSKI Spółka Akcyjna
    89 1050 1070 1000 0023 6437 4286

    SWIFT: INGBPLPW
    Fundacja Jamniki Niczyje
    ul Łagodna 85/4
    43-300 Bielsko Biała

    Logowanie